ja5.jpg

Hi!

Witaj w świecie Charliego! Make yourself at home and smell the roses!

*RECENZJA* - Tom Ford, Noir Extreme Parfum

*RECENZJA* - Tom Ford, Noir Extreme Parfum

Jak już komunikowałem tej jesieni nie raz, coś mi się pozmieniało w perfumeryjnych gustach.

Jestem bardziej otwarty na słodycz. A może to sprawa jesiennej aury? Gdy zimno i ciemno bardziej łakniemy słodyczy. Dają nam poczucie bezpieczeństwa i komfortu. Tak czy inaczej sam się nie poznaje, bo to już kolejne, naprawdę bardzo słodkie pachnidło, które mnie uwiodło tej jesieni.

Dawniej gdybyście zapytali mnie o ulubieńców spod szyldu Tom Ford wymieniłbym cudownie świeżego Grey Vetiver w wersji Eau de Parfum, chłodnego fougèrowca Beau de Jour i oczywiście zastęp pięknych skór z Ombré Leather na czele. W tym sezonie jednak wzięło mnie na słodycze od Forda, a konkretniej rzecz biorąc na przeapetyczny mrożony mleczny hinduski deser – kulfi. To właśnie jego akord jest flagową nutą uwielbianego od 2015 roku orientalno-drzewnego zapachu dla mężczyzn Noir Extreme. Dodam, że oficjalnie ‘dla mężczyzn’, bo znam wielu facetów za nim przepadających, ale i cały zastęp pań, które dałyby się za niego pokroić.

W tym roku Tom Ford proponuje nową intensywność Noir Extreme i obleka ją w złoto. Noir Extreme Parfum ma wyrażać ‘dwoistość wyrafinowanego mężczyzny’. Całość brzmi bardzo podobnie do klasyka, ale pewne akcenty zostały lekko poprzesuwane. W otwarciu nadal czuć piękną kardamonową nutę, od początku wyczuwalna jest też waniliowa nuta wspomnianego hinduskiego przysmaku. W sercu jednak swoją mocniejsza obecność komunikuje róża, a w bazie zdecydowanie da się wyczuć elegancką szorstkość skóry i lekką dymność drewna gwajakowego. Te niuanse powodują, że Noir Extreme Parfum odbieram jako kompozycję mniej gourmandową, bardziej zaś wyrafinowaną, głęboką i zdecydowanie uwodzicielską, choć nieustająco słodką. Stworzoną wręcz do noszenia wieczorem na romantyczne lub potencjalnie romantyczne wyjścia.

Czy ten zapach nadal może nie tylko podobać się kobietom, ale i być przez nie noszonym? Jak najbardziej tak! Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości. Polubiłem nie tylko samą kompozycję nowego Noir Extreme Parfum, ale i jego obłędny flakon. Prostota linii, użytej czcionki i klasycznego kształtu doskonale kontrastują z bogactwem i blaskiem użytego złotego koloru. Uwielbiam trzymać go w ręku i patrzeć jak gra światłem na swoich gładkich i żłobionych powierzchniach. Mam też nadzieję, że nowy zapach doczeka się spreju do ciała. Bardzo lubię ten kosmetyk od Forda! Doskonale podbija efekt wody perfumowanej, a w dni kiedy mam ochotę na lżejsze doznania oferuje dyskretną opcję solo.

Kto już testował nowy zapach Noir Extreme Parfum? Jest Waszym faworytem czy preferujecie klasyka?

Zapach: Tom Ford, Noir Extreme Parfum

Premiera: 2022

Nos: Sonia Constant

Rodzina: drzewno-ambrowa

Nuty: kardamon, imbir, mandarynka, neroli, cytrusy, kulfi, kwiat pomarańczy, róża, jaśmin, wanilia, skóra, zamsz, ambra, gwajakowiec, fasola tonka, cedr

Trwałość i projekcja: dobre

Dostępność: woda perfumowana o pojemności 50ml i 100ml w Douglas i Sephora

*RECENZJA* - Histoires de Parfums, Encens Roi

*RECENZJA* - Histoires de Parfums, Encens Roi

*RECENZJA* - Hermès, H24 Eau de Parfum

*RECENZJA* - Hermès, H24 Eau de Parfum