ja5.jpg

Hi!

Witaj w świecie Charliego! Make yourself at home and smell the roses!

*CO NOWEGO?* - Kwiecień 2025

*CO NOWEGO?* - Kwiecień 2025

Witam w czasie letnim! Nie mogłem się już doczekać. Czy to oznacza, że w dzisiejszym Co Nowego? powąchamy już trochę letnich klimatów? A i owszem! Ale nie tylko. Będzie też na przykład muzycznie, ale to na sam koniec. Zaczynamy!

Nowy filarowy zapach dla kobiet Ferragamo już ponoć pojawił się w niektórych perfumeriach. Nazywa się Fiamma, a skomponował go Clement Gavarry. Fiamma to kompozycja drzewno-kwiatowa zbudowana z nut białej gruszki, gardenii, przypraw i ambry (where’s the wood?). Swą nazwę bierze od imienia córki Salvatore Ferragamo, która zarządzała marką do końca lat 90. Fiamma to także nazwa kultowej torebki Ferragamo. Twarzą zapachu została wschodząca niemiecka modelka o polsko brzmiącym nazwisku Karolina Spakowski. Utrzymany w odcieniach złota flakon zapachu Fiamma nadaje się do ponownego napełnienia. Duża damska premiera u Chanel! Duża, bo w linii Chance oprócz różnych zapachowych gadżetów nie poznaliśmy żadnego nowego zapachu od 10 lat! Wtedy marka wypuściła wersję Eau Vive. Tym razem powitamy Eau Splendide! Jest to pierwszy zapach wykreowany przez nową szefową Chanel Fragrance and Beauty – Simonę Cattaneo. Oczywiście nosem zapachu pozostaje niezmiennie Olivier Polge. Chanel Chance Eau Splendide będzie pachniało nutami fiołka, czerwonych owoców, brzoskwini, maliny, róży, irysa i geranium, a w bazie cedrem i białym piżmem. Jako fan całej okrągłej linii Chance bardzo czekam na testy! Trzecia nowość dla pań to Jasmin Malika marki Chopard stworzona przez Dorę Baghriche. Kolekcja zapachów Malika tej luksusowej szwajcarskiej marki opiewa piękno kolorów szlachetnych kamieni. Nowy zapach - inspirowany pomarańczowym szafirem - poświęcony jest oczywiście jaśminowi, ale w jego nutach poczujemy również gałkę, mandarynkę, neroli, osmantusa, szarą ambrę, cypriol i paczulę.


Wśród męskich zapowiedzi sporo jeszcze mocniejszych, zimowych klimatów (i czerni!) z jednym metalicznie połyskującym bombowym wyjątkiem. Linia Impact Tommy Hilfiger wzbogaci się o wersję Parfum zbudowaną z nut elemi, oudu, wanilii i zamszu. Spodziewaliście się kiedyś oudu u Tommiego? Ja też nie! W ślad za sukcesem swojej ambrowo-waniliowej wody toaletowej z 2017 roku Mercedes-Benz wypuści teraz Club Black w formule eau de parfum. Zapach autorstwa Oliviera Crespa i Fabrice’a Pellegrina zbudowany będzie z bergamotki, elemi, wanilii, jaśminu, piżma, mirry, ambroxu super i molekuły amberwood. Wstyd się przyznać, ale nigdy nie wąchałem oryginału. Może teraz to nadrobię. Będzie też nowy A*Men. Po wersji Fantasm poznamy teraz edycję Stellar, w której razem zagrają kremowa pistacja, rześka bergamotka, aromatyczna lawenda, surowe drewna, kawa, styrax, piżmo i tonka. Kiedyś szalałem na punkcie A*Mena i jego kilku flankerów, ostatnio straciłem zainteresowanie, ale tego flankera sprawdzę, bo bardzo lubię pistacje i ciekawi mnie jak wpiszą się w klimat ciemnoczekoladowego pachnidła Muglera. Jasno, świetliście i metalicznie za to ma być w nowym granacie od Viktora&Rolfa. Spicebomb Metallic Musk eksplodować ma świeżymi nutami czarnego pieprzu, elemi, aldehydów, lawandyny, skóry i piżma. Na pewno sprawdzę, bo już dawno nie odpalałem żadnego granata, a mega korci mnie poczuć wybuchowe aldehydy.


Lubicie parki? No to tradycyjnie mam jedną dla Was. Majolikowy wzór na flakonach Light Blue Pour Femme i Pour Homme Dolce & Gabbana tak się przyjął, że marka wykorzystuje go w swojej letniej edycji już po raz drugi. No i nie ma się co dziwić! To wygląda obłędnie i poprzysięgam sobie, że w tym roku będę miał wersję męską, tym bardziej, że bardzo odpowiadają mi jej nuty. Light Blue Capri in Love pour Homme będzie bowiem pachniało nutami czarnego pieprzu, zielonej figi i paczuli. Wersja Pour Femme z kolei będzie wodzić latem za nos zapachem herbaty jaśminowej, zielonego jabłka i pikantnymi niuansami pochodzącej z Madagaskaru longozy zwanej również kwiatem feniksa. Zapachy Light Blue Capri in Love, jak czytam, mają wejść na stałe do oferty marki. Czy wiecie, że klasyki są już na rynku od 25 lat! Jesteście/byliście fanami?


A co w niszy na wiosnę piszczy? Poważne egzystencjonalne decyzje mieszają się z owocowymi żelkami, na koniu przejeżdża ulotny kochanek, a na wszystko patrzy tajemnicze zielone oko… Kurky to pseudonim samego Francisa Kurdjiana. Nazwał on nim swój najnowszy beztroski zapach z owocowymi akordami maliny i brzoskwini zamkniętymi w owocowych żelkach. Bazę kompozycji budują białe piżmo i wanilia. Brzmi infantylnie? Ale jakże słodko! Przypominam, że od niedawna marka MFK dostępna jest w Polsce wyłącznie w GaliLu. Kultową kolekcję Odyssey Amouage uzupełnią dwa nowe pachnidła autorstwa Quentina Bischa. Existence o charakterze orientalno-kwiatowym ma być olfaktorycznym wyrazem bezkresnej błogości. W głowie kompozycji perfumiarz połączył aldehydy, konwalię i różę, do serca wrzucił labdanum, kadzidło frankońskie i molekułę mystikal, a bazę utkał z białego piżma, benzoesu i szarej ambry. Ten zapach podano w „damskim” flakonie o barwie seledynu. Perłowo biały flakon w kształcie handżaru zaś to drzewno-aromatyczne Decision. Tutaj alfaktoryczna piramida składa się z bergamotki, różowego pieprzu, kardamonu, jałowca, kadzidła, mirry, wanilii, cedru i paczuli. Zapachy Amouage są zawsze tak bogate w nuty, że trudno mi przewidzieć jak tak naprawdę będą pachnieć. Coś mi jednak mówi, że zakocham się w Existence. Konwalia w składzie będzie na pewno pieknie brzmiała w maju! W ekscentrycznej arystokratycznej rodzince Penhaligon’s pojawi się kolejna męska postać – Fortuitous Finley. I zdradzę Wam w sekrecie, że jest on ulotnym kochankiem Lady Blanche, który ma słabość do konnej jazdy. Zapach stworzono na zasadzie kontrastu gourmandowej nuty solonej pistacji i kojarzącym się z ryzykiem i wyzwaniem akordem skóry. Będzie wąchane! Przyznam się, że ostatnią niszową nowość miałem już okazję powąchać podczas marcowego wypadu do Krakowa. W Światowym Dniu Perfum trafiłem w perfumerii Lulua na jej premierę. Mowa o Risvelium marki Orto Parisi, którego korek ozdobiony jest hipnotyzującą zieloną źrenicą. Sam zapach według mnie nie należy do łatwych, ale może fascynować. Ja odkryłem w nim pokłady dymnej ziemistości i świeżo-zielony klimat azjatyckiej maści na boleści wszelakie. Wiarygodnej oficjalnej listy nut nie znalazłem. Zapach ma symbolizować przebudzenie dlatego nie powinno dziwić, że swą premierę miał właśnie w pierwszy dzień wiosny. 


Wśród butikowców moją uwagę zwróciła premiera w linii Armani Privé Les EauxIris Bleu. Irysa nigdy nie za dużo! A zwłaszcza gdy ożeniono go z takimi nutami jak cytryna, galbanum, jaśmin, cedr i gwajakowiec. Nie mogę się doczekać testów! Letnimi ogrodami zapachnie w butikowej La Collection Particulière Givenchy. Marka lansuje tu podlinię Les Frais Intenses inspirowaną ogrodem samego Huberta de Givenchy. Znajdą się w niej trzy kompozycje: cytrusowo-aromatyczna L’Enfant Terrible, drzewno-kwiatowo-piżmowa Tapageur i drzewno-przyprawowa Désobéissant. Najbardziej kusi mnie ta ostatnia właśnie. Jest w niej cytron i czarna herbata. Zwróciłem też uwagę na mały facelift w butikowej linii YSL Le Vestiaire Des Parfums. Znane nam dotąd z niej zapachy otrzymają rozszerzone nazwy, przy czym marka zastrzega, że same kompozycje nie uległy żadnej zmianie. I tak otrzymamy między innymi Tuxedo Sharp Patchouli, Blouse Impertinent Rose czy Babycat Raw Bourbon. Etykietki zmienią się z białych na czarne. Mam nadzieję, że pojemność flakonów nie…


Czy ktoś tu jeszcze dorównuje mi wiekiem i pamięta czasy gdy szalało się za Duran Duran? Ja szalałem! Miałem kilka ich plakatów w pokoju i namiętnie słuchałem Notorious. Marka Xerjoff w ramach swojego projektu Xerjoff Blends proponuje nam sentymentalny powrót do tych czasów. Wraz z członkami bandu stworzyła dwa zapachy celebrujące ich muzyczne dziedzictwo. Dwa choć tak naprawdę pięć. Już tłumaczę. Duran Duran NeoRio oddaje hołd kreatywności, barwności i artystycznej fuzji zespołu. Pachnie kandyzowaną figą, elemi, rumem, czystkiem, syropem klonowym, szafranem, różą, balsamem peru, paczulą i tonką. Występuje w czterech wersjach kolorystycznych flakonu. Black Moonlight zaś to ukłon w stronę ciemniejszego oblicza artystów. Intrygująca i tajemnicza kompozycja łączy w sobie nuty kardamonu, szafranu, mirry, lawendy, jaśminu, ylang ylang, labdanum, paczuli, balsamu tolu i tonki. Nazwa zapachu na flakonie i pudełku jest wypisana charakterem pisma Simona Le Bona! How cool is that! Must-sniff!

*RECENZJA* - Givenchy Gentleman Society Eau de Parfum Ambrée

*RECENZJA* - Givenchy Gentleman Society Eau de Parfum Ambrée